Zapiać wszystko na 'ostatni guzik'
W Kosciele katolickim uroczystosć I Komunii swiętej przypada zwykle w maju. Co roku gromada drugoklasistów przygotowuje się pod okiem katechetów i księży do własciwego przeżycia tej podniosłej chwili. Przygotowuja się dzieci, a także ich rodzice. Młody człowiek mysli o prezentach, dobrej zabawie, wspaniałym przyjęciu. Instynktownie czuje jednak, że czeka go cos wspaniałego. Dorosli staraja się, aby ich pociecha rozumiała własciwy sens tej uroczystosci, jej wpływ na jej przyszłosć, na jej życie. Niestety, często to własnie oni sprawiaja, że prawdziwa istota Pierwszej Komunii swiętej umyka gdzies i schodzi na dalszy plan. Tyle rzeczy trzeba przygotować, tyle załatwić, zaplanować. Kupić nowe ubrania, strój komunijny, zarezerwować sale, kupić i wysłać zaproszenia, umówić się z fryzjerka i kosmetyczka. Istotna sprawa sa też pieniadze. Zdecydować się na kredyt? Pożyczyć od rodziny? A może urzadzić skromniejsze przyjęcie? Tyle spraw, a przecież najważniejsze jest dziecko i Pan Jezus, którego ma przyjać do swojego serca.